O traumie relacyjnej, przywiązaniu i powrocie do ciała
Być może znasz takie chwile.
Wiesz, że jesteś zmęczona, ale jeszcze bardziej się mobilizujesz. Wchodzisz w stan aktywacji układu nerwowego tak jak nasi przedkowie kiedy widzieli mamuta, przed którym trzeba było uciekać.
Ale mamut pojawiał się na chwilę, a w obecnych realiach my jako ludzie żyjemy w ciągłym stresie jakby mamut mieszkał w naszm pokoju, biurze, czy domu!
A może czujesz napięcie przy konkretnej osobie, ale zamiast zaufać własnemu odczuciu, zaczynasz przekonywać siebie, że „przesadzasz”.
Ktoś mówi coś, co Cię rani. Pierwszą reakcją nie jest jednak: „to mnie zabolało”, ale:
„Może jestem zbyt wrażliwa?”
Chcesz odmówić — zgadzasz się.
Chcesz odpocząć — pracujesz.
Chcesz powiedzieć, że coś jest dla Ciebie ważne — milkniesz.
Czasem robimy to tak długo, że przestajemy nawet zauważać moment, w którym opuszczamy siebie.
Co właściwie znaczy „opuszczać siebie”?
W PsychoDuchowo używamy go jako metafory opisującej utratę kontaktu z własnym doświadczeniem: emocjami, potrzebami, granicami, wartościami, sygnałami płynącymi z ciała.
Może oznaczać sytuację, w której bezpieczeństwo relacji staje się ważniejsze niż pozostawanie w kontakcie ze sobą. To reakcja nabyta, często w dzieciństwie gdzie formą przetrwania była zgoda wobec rodzica i tylko to.
I właśnie tutaj zaczyna robić się niezwykle ciekawie.
Bo to, co w dorosłości nazywamy:
people pleasing, nadmiernym dostosowywaniem się, tłumieniem emocji, trudnością w stawianiu granic, ciągłym sprawdzaniem, czy ktoś się na mnie nie gniewa, wycofywaniem się z bliskości albo przekonaniem „muszę radzić sobie sama”,
nie zawsze powstaje przypadkowo.
Czasami ma swoją historię.
Najpierw była relacja
Małe dziecko nie może powiedzieć:
„Ta relacja nie zaspokaja moich potrzeb emocjonalnych, więc od dzisiaj będę bardziej autonomiczne.”
Potrzebuje opiekuna.
Dlatego, jeśli ekspresja emocji, sprzeciw, smutek, złość albo potrzeba bliskości wielokrotnie prowadzą do odrzucenia, zawstydzenia, ignorowania czy nieprzewidywalnej reakcji dorosłego, adaptacja może pójść w innym kierunku:
zmieniam siebie, żeby zachować relację.
Nie jest to świadoma decyzja dziecka.
To rozwijający się sposób funkcjonowania. Czasem trwający latami! Czasem skutki ukrytego stresu przejmuje na siebie ciało w postaci chorób np. autoimmunologicznych, gdzie atakują nas własne komórki!
Doświadczenie trudnego dzieciństwa nie determinuje późniejszego stylu relacji, ale
oznacza zwiększone prawdopodobieństwo określonych wzorców.
A to ogromna różnica.
„Czy nadal jesteś przy mnie?”
W lękowym wzorcu przywiązania uwaga może szczególnie silnie koncentrować się na dostępności drugiego człowieka.
Czy nadal mnie kochasz?
Czy jesteś zły?
Czy coś zrobiłam?
Czy odejdziesz?
I wtedy człowiek może bardzo szybko nauczyć się skanować drugiego, zanim sprawdzi siebie.
Co on czuje?
Czego ona potrzebuje?
Jak mam odpowiedzieć?
Jak zrobić, żeby nie było konfliktu?
W tym całym procesie może zabraknąć jednego pytania:
„A co dzieje się teraz ze mną?”
W miłości nie ma lęku. Jeśli miłość się rozwija to po to, by wzrastało w nas zaufanie do siebie, że nie tylko ta wybrana osoba będzie dla mnie, ale i ja dla niej.
W unikowym wzorcu strategia wygląda inaczej.
Tutaj rozwiązaniem może być pomniejszanie znaczenia własnych potrzeb emocjonalnych:
„Nie potrzebuję nikogo.”
„Muszę poradzić sobie sama.”
„Nie ma sensu o tym mówić.”
Z zewnątrz może to przypominać ogromną niezależność.
Wewnątrz może jednak oznaczać, że potrzeba więzi została bardzo starannie schowana.
Trauma relacyjna może zmieniać stosunek do własnych emocji
To jeden z najważniejszych wyników najnowszych badań.
Metaanaliza Amini-Tehrani i współpracowników (2026), obejmująca 124 niezależne próby, pokazała, że doświadczenie emocjonalnego krzywdzenia w dzieciństwie wiąże się w dorosłości z szerszą tendencją do stosowania strategii unikania oraz bardziej negatywnym stosunkiem do własnego doświadczenia emocjonalnego, do brania siebie pod uwagę.
Innymi słowy, problemem nie musi być tylko:
„czuję trudną emocję”.
Może nim stać się:
„nie powininnam jej czuć”.
Złość zaczyna oznaczać zagrożenie dla relacji.
Smutek — słabość.
Potrzeba — ciężar dla innych.
Sprzeciw — ryzyko odrzucenia.
A wtedy człowiek zaczyna chronić się już nie tylko przed światem.
Zaczyna chronić się również przed własnym doświadczeniem.
W PsychoDuchowo doświadczenie zmienia, bo nasz mózg jest neuroplastyczny i może zmieniać się dzięki praktykowaniu pozytywnych doświadczeń!
Podobny obraz wyłania się z dużej metaanalizy Miu i współpracowników (2022), która objęła 215 badań. Adwersyjne doświadczenia dziecięce wiązały się z większymi trudnościami regulowania emocji, częstszą ruminacją i tłumieniem oraz rzadszym wykorzystywaniem reinterpretacji poznawczej. Co więcej, trudności regulacji emocjonalnej częściowo pośredniczyły pomiędzy doświadczeniami z dzieciństwa a późniejszymi problemami psychologicznymi (Miu et al., 2022).
A co dzieje się w ciele?
Tutaj potrzebujemy szczególnej ostrożności.
Popularna psychologia często mówi:
„trauma podnosi kortyzol”.
Badania pokazują bardziej złożony obraz.
Metaanaliza obejmująca 87 badań i 132 analizy dotyczące funkcjonowania osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (HPA) wykazała u osób z historią krzywdzenia w dzieciństwie przede wszystkim osłabioną reaktywność kortyzolu na stres. Nie wykazano natomiast jednolitej różnicy we wszystkich pozostałych parametrach funkcjonowania osi HPA.
To ważne.
Trauma nie oznacza po prostu „za dużo kortyzolu”.
Przewlekła adaptacja do stresu może wiązać się ze zmienionym sposobem reagowania systemu stresowego, którego charakter zależy m.in. od rodzaju doświadczeń, momentu rozwojowego i wielu innych czynników.
Dlatego zamiast mówić:
„Twój organizm jest zepsuty”,
trafniejsze może być:
„Twój organizm nauczył się przeżywać określone środowisko.”
Mózg, który nauczył się zauważać zagrożenie
W 2025 roku Kuo i Yao przeprowadzili metaanalizę badań fMRI nad przetwarzaniem emocji po doświadczeniach krzywdzenia w dzieciństwie.
Objęła ona 30 badań, 2474 osoby oraz 368 lokalizacji aktywacji mózgowej.
Najbardziej konsekwentnym wynikiem była zwiększona aktywacja prawego ciała migdałowatego podczas przetwarzania materiału emocjonalnego (Kuo & Yao, 2025).
Ciało migdałowate uczestniczy m.in. w wykrywaniu biologicznie i emocjonalnie istotnych bodźców.
Nie oznacza to jednak prostego równania:
„trauma = nadaktywne ciało migdałowate”.
Badania pokazują różnice statystyczne pomiędzy grupami, a nie diagnozę pojedynczego człowieka.
Możemy jednak powiedzieć coś ważnego:
doświadczenia relacyjne mogą wiązać się nie tylko z tym, co myślimy o relacjach, ale również z tym, jak system nerwowy przetwarza informacje emocjonalne.
Dlatego czasem ciało reaguje wcześniej niż narracja umysłu.
Najpierw:
ścisk w żołądku.
Napięcie ramion.
Zatrzymanie oddechu.
Przyspieszone bicie serca.
Impuls, żeby zniknąć, uśmiechnąć się, uspokoić drugą osobę.
A dopiero później pojawia się myśl:
„Właściwie dlaczego ja się zgodziłam?”
Trauma relacyjna może wejść również w przekonania
Jeżeli przez lata moje potrzeby nie spotykają się z odpowiedzią, mózg nie zapisuje przecież zdania:
„Mój opiekun ma ograniczone możliwości mentalizacji i regulacji emocjonalnej.”
Dziecko znacznie łatwiej tworzy wniosek dotyczący siebie:
„Moje potrzeby są za duże.”
„Coś jest ze mną nie tak.”
„Nie jestem ważna.”
„Nie mogę liczyć na innych.”
„Muszę sobie radzić sama.”
„Jeśli pokażę prawdziwą siebie, odejdą.”
I tutaj również mamy dane.
Doświadczenia zaniedbania i krzywdzenia są znacząco związane z późniejszym sposobem interpretowania siebie, innych i relacji.
Mówimy również o tym, jak relacja może uczestniczyć w budowaniu odpowiedzi na pytanie:
„Kim jestem?”
I właśnie tutaj może powstać opuszczenie siebie
Wyobraźmy sobie dziecko, które wielokrotnie doświadcza, że kiedy okazuje swoje prawdziwe emocje, relacja staje się mniej bezpieczna.
Co może zrobić?
Nie może łatwo zmienić rodzica.
Może za to zacząć zmieniać sposób kontaktowania się ze sobą.
Nie czuj.
Nie potrzebuj.
Nie złość się.
Bądź grzeczna.
Nie sprawiaj problemu.
Zadbaj o wszystkich.
Przewiduj.
Kontroluj.
Dostosuj się.
W dorosłości te stare adaptacje mogą wyglądać bardzo „dojrzale”.
Odpowiedzialność.
Perfekcjonizm.
Niezależność.
Troszczenie się o wszystkich.
Niewchodzenie w konflikty.
Umiejętność „radzenia sobie”.
Dopiero po jakimś czasie zauważamy koszt.
Wszyscy mają we mnie miejsce — tylko nie ja.
Czy to można zmienić?
Tak — ale nie dlatego, że wystarczy zacząć „bardziej kochać siebie”.
Zmiana wzorców relacyjnych jest zwykle procesem.
Potrzebujemy nowych doświadczeń:
mogę powiedzieć „nie” i relacja przetrwa.
Mogę powiedzieć, czego potrzebuję, i nie jestem ciężarem.
Mogę poczuć złość i nie muszę nikogo niszczyć.
Mogę być blisko i nadal pozostać sobą.
Mogę zauważyć napięcie w ciele, zanim automatycznie się dostosuję.
Mogę sprawdzić:
„Co dzieje się teraz ze mną?”
zanim zapytam:
„Co zrobić, żeby druga osoba była ze mnie zadowolona?”
To może być jeden z najważniejszych kierunków zdrowienia po traumie relacyjnej:
uczyć się pozostawać przy sobie również wtedy, gdy jesteśmy z drugim człowiekiem.
Nie wybierać:
albo JA, albo RELACJA.
Powoli doświadczać:
JA W RELACJI.
Powrót do siebie zaczyna się czasem od 10 sekund
Nie od wielkiej rewolucji.
Zatrzymaj się.
Poczuj stopy.
Zauważ oddech bez próby jego zmieniania.
I zapytaj siebie:
Co teraz czuję?
Co dzieje się w moim ciele?
Czego teraz potrzebuję?
Czy moje „tak” jest naprawdę „tak”?
Co zrobiłabym w tej chwili, gdybym nie musiała zasługiwać na pozostanie w relacji?
Nie musisz od razu działać.
Najpierw możesz po prostu nie odchodzić od siebie.
Bo być może zdrowienie nie zawsze zaczyna się od tego, że ktoś wreszcie zostaje.
Czasem zaczyna się w chwili, w której odkrywasz:
ja również mogę przy sobie zostać.
I wtedy Ciało, Umysł i Duch nie muszą już prowadzić trzech osobnych historii.
Powoli mogą znowu spotkać się w jednym domu.
W Tobie.
Z życzliwością, Monika i Kasia – wasz zespół PsychoDuchowo
Literatura
Amini-Tehrani, M., Mazidi, M., Ranjbar, S., Ohan, J. L., Weinborn, M., & Naragon-Gainey, K. (2026). Meta-analysis of associations between childhood emotional abuse and adulthood emotion regulation. Clinical Psychology Review, 128, 102778. https://doi.org/10.1016/j.cpr.2026.102778
Kuo, P.-C., & Yao, Z.-F. (2025). Amygdala hyperactivation in childhood maltreatment: An ALE-based meta-analysis on emotion-related processing. Neuroscience & Biobehavioral Reviews, 174, 106180. https://doi.org/10.1016/j.neubiorev.2025.106180
Li, S., Ma, Y., Cao, X., Liu, J., Qi, Y., & Chen, X. (2026). Childhood maltreatment and adult attachment: A three-level meta-analytic review. Trauma, Violence, & Abuse. Advance online publication. https://doi.org/10.1177/15248380261455767
Miu, A. C., Szentágotai-Tătar, A., Balázsi, R., Nechita, D., Bunea, I., & Pollak, S. D. (2022). Emotion regulation as mediator between childhood adversity and psychopathology: A meta-analysis. Clinical Psychology Review, 93, 102141. https://doi.org/10.1016/j.cpr.2022.102141
Pilkington, P. D., Bishop, A., & Younan, R. (2021). Adverse childhood experiences and early maladaptive schemas in adulthood: A systematic review and meta-analysis. Clinical Psychology & Psychotherapy, 28(3), 569–584. https://doi.org/10.1002/cpp.2533
Zhang, H., Wang, W., Liu, S., Feng, Y., & Wei, Q. (2023). A meta-analytic review of the impact of child maltreatment on self-esteem: 1981 to 2021. Trauma, Violence, & Abuse, 24(5), 3398–3411. https://doi.org/10.1177/15248380221129587

Grafika zrobiona przy udziale AI
