Twoje ciało „słyszy”, jak do siebie mówisz

O łagodności, która reguluje układ nerwowy

A sprawling field of sunflowers basking in the warm glow of a sunset, with distant hills and a serene river.

Wiele osób myśli o łagodności jak o czymś „miękkim”, może nawet niepotrzebnym.
A jednak łagodność wobec siebie jest przede wszystkim fizjologią, czyli sposobem, w jaki nasze ciało odpowiada na to, jak siebie traktujemy.

Nie chodzi o afirmacje.
Nie chodzi o myślenie pozytywne.
Chodzi o realne procesy w układzie nerwowym, które dzieją się w każdym i każdej z nas, często poza świadomością.

Nasze ciało przez cały dzień „słucha” tonu, którym mówimy do siebie w myślach.
A ton ten ma ogromny wpływ na to, czy jesteśmy w stanie napięcia czy równowagi.

Jak działa twój układ nerwowy?

W codziennym życiu działamy na dwóch torach:

  • Układ współczulny: odpowiedzialny za mobilizację, napięcie, działanie, reakcję „walcz albo uciekaj”.
  • Układ przywspółczulny: odpowiedzialny za uspokojenie, regenerację, zdolność myślenia i kontakt z innymi.

Oba są potrzebne.
Zdrowie polega na tym, by móc swobodnie przełączać się między nimi zależnie od sytuacji.

Co się dzieje, gdy jesteśmy dla siebie surowi?

Surowość, krytycyzm czy zawstydzanie siebie aktywują w ciele stan alarmu.
Nawet jeśli nic złego realnie się nie dzieje.

Układ współczulny pozostaje aktywowany, co prowadzi do:

  • napięcia mięśni,
  • trudności w myśleniu i podejmowaniu decyzji,
  • impulsowych reakcji,
  • poczucia przeciążenia i zmęczenia,
  • większej podatności na lęk.

To dlatego czasem niewielka uwaga, drobny błąd czy zwykłe zmęczenie wywołują w nas reakcję tak mocną, jakby chodziło o coś ogromnego.

Wewnętrzna surowość działa jak psychologiczny alarm. Uruchamia ciało, które próbuje nas chronić.

Dlaczego łagodność uspokaja ciało?

Łagodność wobec siebie to nie „miłość własna”.
To sygnał bezpieczeństwa wysyłany do układu nerwowego.

Kiedy mówisz do siebie łagodnie, nawet w myślach, ciało odbiera to tak:

Jestem bezpieczna. Jestem bezpieczny.
meditate, man, forest, outdoors, relax, calm, nature, yoga, enlighten, mindfulness, balance, spiritual, peace

A wtedy:

  • aktywuje się układ przywspółczulny (uspokojenie),
  • układ współczulny obniża swoją aktywność,
  • oddech naturalnie staje się głębszy,
  • serce stabilizuje rytm,
  • myśli się porządkują,
  • pojawia się przestrzeń na wybór, zamiast reakcji z impulsu.

To właśnie jest regulacja, czyli zdolność powrotu z napięcia do stanu równowagi.

Dlaczego mówimy, że łagodność aktywuje układ współczulno-przywspółczulny?

Bo łagodność nie polega na tym, że zawsze jesteś wyciszony/a.
Chodzi o współpracę obu układów.

  • Gdy trzeba: układ współczulny daje Ci energię, mobilizację, działanie.
  • Gdy trzeba: przywspółczulny daje Ci spokój, jasność, zdolność do relacji.

Łagodność nie wyłącza żadnej części ciebie.
Ona porządkuje to, co i tak dzieje się w twoim ciele.

W praktyce oznacza to:

  • szybciej się uspokajasz,
  • nie tkwisz w napięciu godzinami,
  • łatwiej budujesz relacje,
  • masz dostęp do swoich emocji bez zalewania,
  • modlitwa staje się głębsza, bo ciało przestaje przeszkadzać, a zaczyna współpracować.

Najprostsze przykłady zdań

Kiedy mówisz do siebie:
Przesadzasz.
Nie powinnaś tak czuć.
Znowu zawaliłaś.

Ciało zwiększa napięcie, tak jakby faktycznie było zagrożone.

Kiedy mówisz:
Widzę, że jest mi trudno. Zatrzymuję się.
Oddycham.
Jestem przy sobie.

Ciało uspokaja się, bo czuje się potraktowane z troską.

To biologia.
Tak jesteśmy stworzeni.

Co to zmienia duchowo?

lake, nature, mountains, meditation, calmness, serenity, emerald, green, water, meditation, meditation, meditation, meditation, meditation, serenity, serenity, serenity, serenity

Wiele osób odczuwa trudność w modlitwie nie dlatego, że „nie potrafi się modlić”, ale dlatego, że ciało jest w stanie alarmu.
W napięciu trudno być obecnym, także w relacji z Bogiem.

Łagodność przywraca warunki, w których modlitwa staje się spotkaniem, a nie zadaniem.
Ciało nie jest wtedy przeszkodą.
Jest przestrzenią, w której można usłyszeć:

Nie lękaj się. Jestem.

(Nie lękaj się, bo jestem z tobą. Iz 43, 5)

Proste praktyki łagodności, które regulują ciało

1. Imię emocji

Czuję napięcie.
Czuję smutek.
Czuję przeciążenie.


Już samo nazwanie stanu w jakim jestem obniża pobudzenie układu współczulnego.

2. Zdanie, które koi układ nerwowy

Jest trudno, ale jestem przy sobie. Mogę się sobą zaopiekować.

3. Modlitwa obecności

Panie, bądź ze mną w tym, co czuję.

Bez poprawiania siebie, tylko trwanie w Bogu, który przyjmuje mnie w całym moim życiowym bałaganie.

4. Krótki oddech przywracający równowagę

Wdech na 4, wydech na 6.
Przywspółczulny układ nerwowy uwielbia długi wydech!

Łagodność to nie słabość. To mądrość ciała.

To sposób życia, który uwzględnia, jak naprawdę działa człowiek:
psychicznie, emocjonalnie, fizjologicznie i duchowo.

Bądź dziś dla siebie łagodny. Bądź dziś dla siebie łagodna.

Przewijanie do góry
PsychoDuchowo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.